male pytanko
czesc i czolemotoz mozna powiedziec, ze nie jestem amatorem jesli chodzi o dym, ale ale odkad poznalem Czarodziejke, zawsze gdy ja pale/zuje [morde wykreca ten jej smak!] zaczyna mi piszczec w uszach! pisk ten jest nie do zniesienia! jest okropny i strasznie powoli narasta, gdy juz osiagnie apogeum slysze jakby pekniecie banki i..cisza zaje..iscie cicho... i sie wtedy wlasciwy trip zaczyna,tez tak macie? ja sie troche boje, bo moze jeszcze nie jestem gotowy na przyjecie voodoo,jesli ktos nie moze sobie wyobrazic tego dzwieku to wlaczcie sobie 'dawno temu w ameryce' scena gdy pala opium, ja mam taki sam pisk taki telefono-jastrzebio-opono-krzyk tak, tak to chyba moge nazwac.